Szklarska Poręba - Sz. P. - narty

Z autokaru wysiadłem dopiero w Szklarskiej Porębie. Miałem zamiar wyspać się po drodze i się udało. Wszystko w tym naszym zimowym pobycie byłoby dobrze, gdyby nie nasz dom wczasowy
Szklarska Poręba. Koszmarek, ale jako twardziel zahartowany w bojach zniosłem ubogą kuchnię i zimno w pokojach. Byłem poza tym z moją narzeczoną, pierwszy nasz wspólny wyjazd, więc co innego nas grzało. Zima była śnieżna, dość mroźna i całe szczęście można było pojeździć na nartach. Na szerokie wody wypchnąłem moją Natkę, która już jadąc do Szklarskiej Poręby zapowiadała, że ona tylko na oślich łączkach będzie na nartach się uczyć. Namówiłem ją jednak na Puchatka i naprawdę była zadowolona z moich zdolności przekonywania. Gdy widziała po kilku dniach te ośle łączki i ludzi jeżdżących niemrawo po nich, była dumna z siebie, że ona od razu na prawdziwą nartostradę. Szklarska Poręba i narty tak bardzo jej przypadły do gustu, że namówiła mnie na jeszcze jeden krótki urlop zimowy w marcu. już modlimy się o śnieg.
Podobne