Fajerwerki - Prater.
Nigdy wcześniej nie jeździłem na mecze piłkarskie. Jednak ten pierwszy wyjazd jest bardzo niezwykły, bowiem jadę na mecz, bez nadziei wejścia na stadion. Przed wiedeńskim Praterem, będą ustawione wielkie telebimy i to właśnie tam będziemy kibicować polskiej ekipie, która w dzielny sposób dotarła do finału Mistrzostw Europy w piłce nożnej. Po za szalikiem i koszulkami, część z nas ma te wysokie czapki, które niestety trochę zasłaniają. Zaraz po meczu robimy w różnych miejscach Wiednia pokazy sztucznych ogni . Tam, gdzie kto ma swój samochód. To będą indywidualne pokazy pirotechniczne i sztuczne ognie. Trochę to będzie ryzykowne, bo Austriacy gonili Polaków za te
Fajerwerki, a także przechowywanie w nagrzanym samochodzie materiałów przecież niebezpiecznych jest dużym ryzykiem. Zaraz po meczu idziemy do knajpki, którą część fajnych polskich kibiców wynajęła. Złożyło się ok. 40 chłopa i mamy lokal. Teraz my, musimy co niektórym postawić co nieco, aby się zrewanżować.